Opublikowano 1 komentarz

Coś się kończy, coś się zaczyna – zapraszam do przesiadki!

Na wstępie, dzięki że to czytasz.

To dla mnie naprawdę ważne. Pierwszymi osobami, jakie przeczytają te słowa są osoby subskrybujące tego bloga. To Wam dziękuję najbardziej, bo nawet gdy nie komentujecie, to jesteście tutaj na bieżąco i czytacie moje treści.

Pierwszy wpis w tym blogu powstał w styczniu 2017 roku. To już trzy lata. Co prawda daleko mi do rekordu mojego najpopularniejszego dotychczas bloga – Rejestracja spółki z o.o., który prowadziłem od 2011 roku, jednak te trzy lata to jednak szmat czasu.

Ten blog otworzył mnie na zupełnie nowych klientów, na osoby, które przychodziły z zupełnie nowymi pytaniami i problemami prawnymi, pozwalając mi otworzyć się na nowe, bardziej specjalistyczne segmenty rynku. Jednocześnie był to chyba najmniej komentowany z moich blogów, choć chciałem go uczynić najbardziej osobistym. Nie do końca mi wyszło.

To, czego bardzo chciałbym się nauczyć, wyciągnąć z mijającego 2019 roku, to umiejętność odpuszczania pewnych spraw. Ciągle mam z tym problem. Na szczęście, podobno jak się powie coś publicznie, to łatwiej to zrealizować. Dlatego też mogę to chyba ogłosić.

To ostatni wpis na tym blogu.

Nie zamykam go jednak. Blog będzie sobie on nadal istniał, stanowiąc prawdopodobnie na najbliższe kilka lat źródło wiedzy dla wielu odwiedzających. Będę pewnie zerkał co jakiś czas na komentarze i odpowiadał na nie od czasu do czasu. Blog nie będzie jednak już aktualizowany.

Jeżeli byłeś albo byłaś jednym z tysięcy czytelników tego bloga to wiedz, że jestem Ci bardzo wdzięczny za każde odwiedziny, każdy zostawiony komentarz czy dobre słowo.

Od początku roku, w ramach postanowień noworocznych postanowiłem zarzucić prowadzenie kilku moich innych blogów i skupić się na zupełnie nowym projekcie. W odstawkę poszedł więc mój najważniejszy dotychczas blog dotyczący rejestracji spółki z o.o. oraz w odstawkę idzie także ten blog. To samo czeka kolejne dwa inne blogi.

Ten kto śledzi blogsferę prawniczą ten wie, że w ostatnich latach wszystko poszło w bardzo, ale to bardzo złym kierunku. Zamiast blogów tworzących społeczność, pojawiła się masa blogów będących zwykłymi agregatorami wiedzy. A wymiana myśli, z konwersacji, zmieniła się w jednostronną narrację autorów. Fajnie by było jakby to było coś od nich, ale najczęściej jest to niestety mniej lub bardziej suchy opis przepisów prawa. Z chlubnymi wyjątkami oczywiście.

Ponieważ zauważyłem, że sam wpadam w rutynę to pomyślałem, że czas z tym skończyć.

Nie żegnam się jednak w zupełności. Zapraszam Cię do mojego nowego bloga.

Panswojegolosu.pl

To mój nowy blog, docelowo jedyny pisany po polsku. Zauważysz pewnie, że dużo czerpię z tego bloga, jest jednak bardziej osobiście i po prostu ładniej.

To moja próba zmiany złego trendu w blogosferze prawniczej, a także pójścia totalnie na swoje, gdyż w praktyce wszystko przy tym blogu robiłem dotychczas samodzielnie, bez pomocy zewnętrznych grafików, czy informatyków. Jest parę drobnych niedoróbek, ale i te naprawię.

Możemy też widywać się na różnych kanałach społecznościowych, m.in. na Instagramie, gdzie poznasz mnie od zupełnie innej strony (tak, prawnik też ma życie prywatne, robi dziwne zdjęcia, gotuje i pije wino, no i po prostu jest normalnym facetem, który tylko od czasu do czasu męczy treściami prawniczymi) oraz na moim oficjalnym profilu na Facebooku. Możesz także sprawdzać czy świergolę coś na Tweeterze.

Do zobaczenia!